Czas w przeszłości i Burianowa Wieża

Čas v minulosti a Burianova veža

Czas jest pojęciem relatywnym. Jego odczuwanie w przeszłości na różnych etapach rozwoju było często bardzo odmienne. W czasach obecnych jesteśmy prawie niewolnikami czasu. W przeszłości to tak nie było. Chociaż urządzenia do pomiarów czasu, w naszym pojęciu zegary, były znane już w średniowieczu, były one przywilejem bogatych. Zwyczajnym ludziom mierzenie czasu nie było potrzebne. Dla nich czas płynął powoli. Jedynym kryterium mierzenia czasu był wschód i zachód słońca. Więcej im nie było trzeba.
W warunkach średniowiecznej Europy, rozwój miast i rzemiosła powoli wywołał potrzebę dokładniej mierzyć czas. Podstawy stworzył Július Caesar, który w 46 roku przed urodzeniem Chrystusa, wprowadził tak zwany Kalendarz Juliański. Ten ograniczył rok i podzielił go na 12 miesięcy. Następnie było wprowadzone pojęcie tygodnia, który składał się z siedmiu dni. Ważną rolę grały później święta religijne. To pierwsze czasowe ograniczenie zwyczajnym ludziom nic nie mówiło. Kultura rolnicza nie potrzebowała szczegółowego mierzenia czasu. Dzień po dniu płynął tak samo. Głównymi kryteriami pozostały nadal wschód i zachód słońca. Powstające miasta, rozwijające się w nich rzemiosła pomału wprowadziły inny stosunek do pojęcia czasu w porównaniu ze wsią.

Potrzeba pomiarów czasu

Na wyrób jakiegoś produktu rzemieślniczego był potrzebny „pewien“ czas. Trzeba go było odmierzyć. Produkcja towarów musiała rosnąć wraz z popytem po nich. Dzielenie na dni przestało wystarczać. Potrzebne było przejść ku mniejszym jednostkom. Dzień zaczęli dzielić na dwie połowy, z których każda miała dwanaście godzin. Za dziennego światła cykl ten dzielił się jeszcze na siedem części. Pracę zaczynali z pierwszymi rannymi zorzami a kończyli około godziny po zachodzie słońca. Takie pojęcie czasu było dosyć skomplikowane i wywołało potrzebę bardziej szczegółowego mierzenia czasu. Stąd był już mały krok ku dokładnym pomiarom, ku zegarom.
Wielu z nas zna to z filmów. W filmach historycznych często widzimy zegary piaskowe. Te jednak mierzyły tylko pewien odcinek czasu. Były one ze szkła a więc bardzo drogie. Zwyczajni ludzie nie mogli sobie na nie pozwolić. Przypuszcza się, że właścicielem pierwszego zegara w Europie był Karol Wielki. Jego zegar był podzielony na dwanaście godzin. Był to zegar wodny, z systemem kulkowym. Widocznie pochodził z Orientu. W Europie, gdzie często były wielkie mrozy, praktycznie nie mógł być wykorzystywany. Częściej, aż do XIV wieku korzystano z tzw. zegarów świeczkowych. Ani te nie były za bardzo dokładne. Ale wtedy to nikomu aż tak bardzo nie przeszkadzało.

Wynalazek przyrządu pomiarowego
Pod koniec XIII wieku pojawiają się klasyczne przyrządy pomiarowe. Fakt ten jest uważany za przełomowy w historii ludzkości. Przyrządy były wielkie i drogie. Na pomiary czasu mogły więc sobie pozwolić tylko bardzo bogate miasta. Zegary instalowano na wieżach miasta. Pierwszy podobno pojawił się we włoskim Mediolanie. Współczesny człowiek jednak by mu nie rozumiał, ponieważ nie miał on wskazówek. Zegar dawał znak głosicielowi. Ten oznajmiał czas uderzaniem do dzwonu. Dzwony w ten sposób, stały się ważnymi przyrządami pomiarowymi. W średniowieczu powstała też funkcja głosiciela, który grał istotną rolę nie tylko przy ogłaszaniu czasu, ale i innych ważnych wydarzeń, np. decyzji rady miejskiej, sądu, weseli. W języku dzisiejszym pełnił rolę mediów. Za jego pośrednictwem mieszkańcy byli informowani o ważnych sprawach dotyczących miasta. Praktycznie każde miasto, a w czasach późniejszych, każda miejscowość miały swojego głosiciela. Czasami było ich więcej. W niektórych miejscowościach funkcja ta była połączona z funkcją tzw. wartownika, który pełnił też funkcję strażnika. Do dzisiaj nie jest zupełnie doceniona funkcja głosiciela, ale prawdą jest, że była to ważna osobistość miast średniowiecznych. Głosiciel a szczególnie wartownik byli również pionierami prewencji pożarów. Egzystencja pierwszych straży pożarnych jest podłożona świadectwami już w XVI wieku, ale ich rozwój nastąpił dopiero w wieku XVII.  

Rola głosiciela w przeszłości i w przytomności
Głosiciel lub wartownik mieli zadanie obserwować, czy nie ma w okolicy pożaru. Robili to w czasie, kiedy obchodzili miejscowość. Ich siedziba, czasami mieszkanie często znajdowały się na wieży, skąd obserwowali okolicę i zwracali uwagę na pożar lub na nieprzyjaciela, zbliżającego się do miasta. Typowym atrybutem głosiciela była halabarda, jako broń sieczna i z ostrzem, broń wielofunkcyjna. Była to jednocześnie kopja, siekiera i hak. Miała więc wszechstronne wykorzystanie. Kolejnym ich atrybutem był krowi róg. Głosiciele chodzili po słowackich wsiach i małych miasteczkach jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Zawsze zatrzymywali się na oznaczonych miejscach i obwieszczali ważne wiadomości. Później zamiast halabardy nosili bęben, którym wzbudzali zainteresowanie mieszkańców. Ich rola, jako głosicieli czasu potem, zwłaszcza od renesansu upada. Było to związane z rozszerzeniem wykorzystania zegarów. Ich funkcja chodzenia po mieście i ogłaszania czasu po całych godzinach, czasami i po piętnastu minutach, przestała być potrzebna, zwłaszcza w bogatych miastach. W naszych warunkach funkcja głosiciela przetrwała relatywnie długo. Czasami głosiciel i wartownik bądź łączyli swoje funkcje, bądź współpracowali. Po ściemnieniu pilnował domów i obwieszczał czas wartownik, w ciągu dnia robił to głosiciel. Ta osobliwa postać wraca do miast słowackich w okresie lata lub podczas różnych imprez kulturalnych. W każdym bądź razie głosiciel był ważną figurą miast słowackich w przeszłości. Podobnie jak kat dotwarzał koloryt miast.

Źródło: według literatury i źródeł opracował M. Mrva.

Fotogaleria

TIK na Facebooku

SZUKAJ POŁĄCZENIA

Przez
Dodaj przejścia

ŽILINA VIRTUÁLNE

POČASIE

FOTOGALÉRIA